Aktywny nad wodą
Jezioro Würm
Jezioro Würmsee w Kleinburgwedel zachęca do relaksującego spaceru po ścieżce edukacyjnej z ośmioma stacjami sztuki ziemi.
Jezioro Würmsee w Kleinburgwedel
„To miejsce tętni życiem, nad tym jeziorem po prostu nie ma czasu na nudę” – mówią goście spacerujący wzdłuż brzegu tego niewielkiego jeziora położonego na północy regionu Hanoweru. To jezioro Würmsee koło Kleinburgwedel, które zachęca do relaksującego spaceru wśród zieleni i błękitu. Tutaj można zaczerpnąć świeżego powietrza, obserwować lot ważek, usłyszeć odgłosy ropuchy paskówki. Osiem stacji ścieżki edukacyjnej zapewnia przy tym doskonałą urozmaicenie.
Leżaki faliste, drewniany pomost i figury kąpielowe – nawiązanie do lat 20.
Tradycja turystyczna w Kleinburgwedel
Relaks na leżaku z falami
Tradycja turystyczna jeziora, sięgająca jego „złotych lat 20.”, zostaje nawiązana już na pierwszym przystanku. Dwa leżaki na falistym podłożu, ustawione na drewnianym pomostu, zachęcają do odpoczynku z widokiem na jezioro. Przy balustradzie czekają naturalnej wielkości postacie ubrane w modne stroje. Do kąpiącej się dziewczyny w kapeluszu dołącza mężczyzna z aparatem fotograficznym, który oczywiście kieruje obiektyw wyłącznie na jezioro. Młodzież gotowa do kąpieli spogląda w dal. Na pierwszej desce pomostu, tuż nad wodą, wygrawerowano jasnoniebieskim napisem: „Pozdrowienia z wakacji nad jeziorem Würmsee”. Idealne miejsce na selfie. O tym też pomyślano.
Świadek tamtych czasów z szerokim uśmiechem wspomina dni spędzone nad jeziorem Würmsee: „Często siedzieliśmy parami nieco z dala od jeziora, za krzakami, i „zaręczaliśmy się”, tak to wtedy nazywano”. W dzisiejszych czasach pływanie, a tym bardziej pływanie łódką, byłoby nie do pogodzenia z ochroną bardzo bogatego i różnorodnego świata ptaków.
Goście sami czerpią wodę
Wskaźnik poziomu wody na metalowej pomost
Zwiedzający sami angażują się w działania: na jednym ze stanowisk mogą samodzielnie pompować wodę za pomocą trzech pomp ręcznych w różnych kolorach. Woda spływa z nieba z chmury jako deszczówka, naturalnie wpada do jeziora jako woda gruntowa z warstwy przypowierzchniowej lub leci z kranu. „W ten sposób każdy może sam spróbować swoich sił lub zmoczyć sobie stopy, co tworzy silniejszą więź z jeziorem niż gdyby stały tam tylko tabliczki informacyjne” – tak Frank Nordiek opisuje część koncepcji. Stworzył on tę ścieżkę edukacyjną wspólnie z Wolfgangiem Buntrockiem z Atelier LandArt w Hanowerze.
Wahający się poziom wody odgrywa ważną rolę na innej stacji. Obaj artyści krajobrazu zaprojektowali przy brzegu, wykorzystując tarasowe kratki z otworami, światową nowość – poziom wodny, po którym można chodzić. Można tam nie tylko odczytać aktualny poziom wody na tablicach, ale także wejść boso do wody lub stać na sucho na kratce.
Ekstremalne zjawiska pogodowe widziane jakby pod lupą
Zmieniający się poziom wody ma jednak, oprócz opisanych wad, również swoje zalety: to, co pół roku temu, w okresie suszy, było przedmiotem krytyki – brak wody – teraz, przy wysokim poziomie wody po obfitych opadach w marcu 2020 roku, przekształciło się w wspaniały spektakl natury. „Jakby pod lupą obserwujemy nad jeziorem Würmsee coraz bardziej wyraźne skrajności naszej pogody” – podkreśla Wolfgang Buntrock i dodaje: „Obecnie nad jeziorem jest bajecznie! Przy wysokim poziomie wody jest to zupełnie inne doświadczenie”.
Jak to się wszystko zaczęło
Sztuka z plecionki z gałęzi
W 2016 roku rozpoczęto rewitalizację jeziora. Usunięto zarośla i osady. Chciano przywrócić możliwość korzystania z jeziora. Jednym z głównych celów było również przekazywanie informacji o jeziorze, jego historii i faunie bezpośrednio na brzegu.
Odwiedzający, z którymi przeprowadzono ankietę w ramach ekspertyzy, wyrazili jasne potrzeby: chcieli spacerować wokół jeziora, obserwować przyrodę, pić kawę i spędzać nad jeziorem jedną lub dwie godziny. Uwielbiają przeplatanie się lasu i wody, lilie wodne, koncert żab, prostotę i świeże powietrze. Chociaż dawniej istniała wypożyczalnia łodzi, a nawet pływanie było dozwolone, od dawna nie jest to już możliwe. Silnie wahający się poziom wody powoduje, że w jednym roku powstaje duża powierzchnia błota, a w innym woda sięga pół metra.
Trzy „torfowce” wzbudzają ciekawość
Niedaleko od pomostu, na którym można spacerować, trzy czerwone stalowe rzeźby przypominają o torfowiskowej przeszłości tego miejsca. Są to „Torffresser” (żarłoki torfu). Gdy poziom wód gruntowych jest wysoki, stoją one nogami w pozostałościach torfu na terenie biotopu podmokłego, na który nie wolno wchodzić. Jednak te przyciągające uwagę rzeźby o wysokości około trzech metrów są dobrze widoczne ze ścieżki dzięki swojemu czerwonemu kolorowi. Kolor, który na początku planowania był przedmiotem kontrowersji, został ostatecznie zaakceptowany. „Znaleźliśmy tam przypadkowo żołądź, która miała niemal ten sam czerwony kolor” – wspomina Frank Nordiek.
Faunę wodną można obejrzeć w postaci stalowych modeli na łodzi
Wgląd w faunę wodną
Jeśli chodzi o ptaki, zawsze dysponowaliśmy wystarczającymi danymi obserwacyjnymi. Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja w przypadku fauny wodnej. Aby nie posługiwać się tu ogólnikami, we współpracy z ekspertką z Dolnego Urzędu Wodnego przeprowadzono niewielką inwentaryzację. Niektóre ze zidentyfikowanych gatunków zostaną udokumentowane na kolejnej stacji. Również artyści zajmujący się kształtowaniem krajobrazu znaleźli na to odpowiednie rozwiązanie: na końcu pomostu zbudowanego z przesuniętych na boki desek kołysze się na wodzie łódź. Przymocowane do niego są stalowe modele jętki, skorpiona wodnego, chrząszcza żółtobrzusznego lub larwy komara. To również stanowi niezwykłe przeżycie. Zwłaszcza że z pomostu można podziwiać wspaniały widok w promieniach wieczornego słońca. Przy odrobinie szczęścia w kadrze pojawi się jeszcze zimorodek. W pobliżu schronienie znajdują również wilgi, które uwielbiają wilgotne łęgi z miękkim drewnem. Imponującym widowiskiem przy niskim poziomie wody są liczne czaple siwe, którym pożywienie w postaci licznych ryb podawane jest niczym na złotej tacy.
Z ławki po drugiej stronie jeziora można natomiast podziwiać poranne słońce, a nawet więcej: widoczna stamtąd zalesiona wyspa ptaków zdobi jezioro Würmsee. Wzrok przyciągają również trzy domy na wysokich palach, które artyści zbudowali w strefie brzegowej. Kto chciałby mieszkać w tych siedmiometrowych gniazdach? „To pozostawiamy całkowicie wyobraźni widzów” – wyjaśnia Frank Nordiek. „Jedno jest pewne: wokół nas jest więcej, niż możemy zobaczyć lub usłyszeć”.
Rozmowa ze zwierzętami na ławce
Rozmowa ze zwierzętami na ławce
Równie imponująca jest inna stacja. Na ławce obok zwiedzającego siedzą (jako stalowe figury) lis i zając. Uwagę przyciągają również czapla, ropucha i zimorodek. Tematem przewodnim jest pytanie: Czego potrzebuję do życia? Człowiek: mniej, niż mu się wydaje. Zwierzę: więcej, niż ma. W ten sposób każdy może zadać sobie pytanie: Jak wygląda mój ślad ekologiczny? Co można zmienić w moim codziennym życiu? W jaki sposób moje nawyki przyczyniają się do tego, że wszystko pozostaje takie samo? Czy powinno tak pozostać? Co pozostaje?
Deutsch
English
中文
Danish
Eesti
Español
Suomi
Français
Italiano
日本語
한국
Nederlands
Norge
Polski
Portugues
Русский
Svenska
Türkçe
العربية
Romanesc
български